Zawór przełączający kieruje strumień do instalacji ogrzewania albo wężownicy zasobnika. Może pozostać w jednym położeniu przez zablokowany trzpień, uszkodzony siłownik, brak napięcia sterującego, błędny sygnał czujnika lub nieprawidłowe podłączenie króćców. Osad i magnetyt zwiększają opór mechanizmu. Czasem sterownik prawidłowo wysyła polecenie, lecz sprzęgło siłownika ślizga się i wskaźnik nie odpowiada położeniu kuli lub grzybka. Skutkiem jest chłodna woda albo niezamierzone nagrzewanie obiegu.
Trzeba obserwować sekwencję żądania ciepłej wody: odczyt czujnika, symbol pracy, napięcie na siłowniku i zmianę temperatur na króćcach. Serwisant sprawdza czas pełnego ruchu, możliwość ręcznego przestawienia zgodnie z instrukcją oraz opór trzpienia po bezpiecznym odłączeniu. Weryfikuje się schemat hydrauliczny, kierunek przepływu, zawory zwrotne, filtr i parametry zasobnika. Pomiar elektryczny musi uwzględniać typ sterowania, bo stałe napięcie, impulsy i sygnał trójpunktowy wymagają innej interpretacji.
Nie wolno na stałe blokować zaworu w położeniu pośrednim ani podawać napięcia bez znajomości jego typu. Można spalić siłownik, uszkodzić sterownik albo przegrzać obieg. Również demontaż korpusu na gorącej instalacji pod ciśnieniem grozi poparzeniem. Doraźny tryb ręczny stosuje się tylko wtedy, gdy przewiduje go instrukcja i użytkownik kontroluje temperaturę. Po naprawie sprawdza się oba kierunki, priorytet zasobnika i zabezpieczenia przed przegrzaniem. Nawracające blokowanie wymaga oczyszczenia instalacji i oceny jakości wody, nie tylko kolejnej wymiany siłownika.