Zmiana grubości podłogi na jednej lub obu kondygnacjach zmienia wysokość mierzoną między gotowymi posadzkami, a więc także pierwszy i ostatni stopień. Problemu nie rozwiązuje przybliżone rozłożenie różnicy wysokości między stopnie bez ponownego obliczenia całego biegu. Przed wykonaniem albo okładaniem schodów trzeba zatrzymać roboty, ustalić rzeczywiste rzędne konstrukcji i rozpisać wszystkie warstwy aż do powierzchni użytkowej.
Projektant powinien ponownie obliczyć całą geometrię biegu na podstawie pomiaru: liczbę podniesień, ich wysokość, szerokość stopni, długość biegu, spocznik i poziom wyjścia. Osobno kontroluje się prześwit nad linią ruchu, położenie otworów, drzwi, balustrad i grubość okładzin. Nie wystarczy sprawdzić jednego stopnia, ponieważ korekta może przenieść kolizję na podest albo drugi bieg.
Pierwszy i ostatni stopień muszą być analizowane względem gotowych podłóg, nie surowych stropów. Doraźne pozostawienie jednego stopnia o wyraźnie innej wysokości zwiększa ryzyko potknięcia, bo użytkownik oczekuje powtarzalnego rytmu schodów. Nie należy też automatycznie zmniejszać szerokości stopni ani podnosić całego biegu, dopóki nie zostaną sprawdzone wymagania użytkowe i dostępna przestrzeń.
Możliwe rozwiązania zależą od etapu. Przed wykonaniem konstrukcji można zmienić podział stopni lub układ biegu w projekcie. Przy gotowej konstrukcji rozważa się koordynację warstw, zaprojektowane nadlanie, zmianę okładzin albo przebudowę, lecz każda opcja musi uwzględnić masę, oparcie i zbrojenie. Schodów żelbetowych nie wolno podcinać, wiercić ani nadlewać bez rozwiązania konstruktora.
Ostateczną korektę powinien zatwierdzić architekt wspólnie z konstruktorem, a wykonawca otrzymać rysunek z rzędnymi wszystkich stopni i posadzek. Jeżeli schody są prefabrykowane lub drewniane, trzeba włączyć ich projektanta lub producenta przed zmianą zamówienia. Do czasu uzgodnienia nie montuje się okładzin, drzwi przy spoczniku ani balustrad zależnych od nowej geometrii.