Wilgoć może pochodzić z bardzo małego przecieku na śrubunku, który odparowuje zanim powstanie kropla, albo z kondensacji na zimnym korpusie. Przy dużym poborze wody metal schładza się poniżej punktu rosy i wilgoć z powietrza osiada równomiernie na powierzchni. Przeciek zwykle zostawia osad, lokalny ślad przy uszczelce i postępuje wraz z ciśnieniem. Możliwe jest także sączenie z zaworu, ściany lub rury położonej wyżej, które spływa na wodomierz.
Najpierw osusza się całą strefę i obserwuje ją przy braku poboru oraz podczas dłuższego przepływu zimnej wody. Sucha bibuła przy poszczególnych złączach ułatwia wykrycie sączenia, a pomiar temperatury powierzchni i punktu rosy potwierdza warunki kondensacji. Należy sprawdzić wskazanie wodomierza przy zamkniętych przyborach, lecz obrót może oznaczać wyciek w innym miejscu. Hydraulik kontroluje uszczelki, osiowość rur, podpory i zawory. Plomb oraz samego licznika nie demontuje się bez uzgodnienia z właściwym podmiotem.
Nie należy dokręcać śrubunku na siłę, podpierając się korpusem wodomierza. Można uszkodzić uszczelnienie, licznik lub plombę i wywołać większy wyciek. Jeżeli przyczyną jest kondensacja, poprawia się wentylację i stosuje odpowiednią, ciągłą izolację zimnej rury bez zasłaniania odczytu oraz plomb. Aktywny przeciek wymaga odcięcia wody i wymiany uszczelki lub złączki. Gdy wilgoć dochodzi do gniazda, rozdzielnicy lub kabla, zasilanie zagrożonego obwodu należy bezpiecznie wyłączyć i wezwać elektryka; nie wystarczy osuszyć obudowy ręcznikiem.