Nazwa „ścianka działowa” nie jest wystarczającym dowodem, że element można od razu rozebrać. Ściana mogła zostać wykorzystana jako podparcie ugiętego stropu, usztywnienie wysokiego muru, przegroda pożarowa albo miejsce prowadzenia instalacji. W starych budynkach rzeczywisty układ często różni się od rysunków, a ślady docisku pod stropem mogą wskazywać, że element przejął obciążenie, choć pierwotnie nie był do tego przeznaczony. Trzeba też odróżnić lekką okładzinę od muru o dużej masie.
Ocenę zaczyna się od dokumentacji i oględzin obu kondygnacji. Należy ustalić materiał, grubość, kierunek pracy stropu, położenie belek, ciągłość ściany wyżej i niżej oraz obecność rys lub ugięć. Pomocne są skanowanie, niewielkie odkrywki i pomiar szczeliny przy suficie. Sprawdza się instalację elektryczną, wodną, gazową, wentylacyjną i grzejną, a także wymagania akustyczne oraz pożarowe. Jeżeli ściana wpływa na konstrukcję lub parametry całego budynku, zakres i formalności określa projektant dla konkretnego przypadku.
Rozbiórkę prowadzi się od góry, małymi fragmentami, bez podcinania podstawy i przewracania całej płaszczyzny. Najpierw odłącza się rozpoznane instalacje i zabezpiecza pomieszczenia po obu stronach. Nie wolno samodzielnie usuwać elementu, jeżeli jest mocno ściśnięty pod stropem, krzyżują się na nim rysy albo nad nim stoi ściana wyższej kondygnacji. Błąd może ujawnić się dopiero po kilku dniach jako wzrost ugięcia, pęknięcia sąsiednich przegród lub uszkodzenie instalacji. Wątpliwość rozstrzyga konstruktor przed rozpoczęciem prac.