Podcięcie krokwi lub belki usuwa część jej przekroju i wprowadza karb, w którym mogą koncentrować się naprężenia. Skutku nie można ocenić wyłącznie po głębokości widocznego nacięcia. Znaczenie mają także miejsce na długości elementu, odległość od podpory, kierunek włókien, obciążenia, rozpiętość, otwory obok, sęki, pęknięcia i wilgotność drewna.
Należy zatrzymać prowadzenie instalacji, nie dokładać obciążeń i nie zamykać elementu sufitem ani izolacją. Bezpieczna dokumentacja obejmuje wymiary całej belki, dokładne wymiary oraz kształt ubytku, odległości od podpór i innych otworów, rozpiętość oraz zdjęcia obu boków. Jeśli widać pęknięcie, ugięcie lub przesunięcie oparcia, strefę pod elementem trzeba wyłączyć z użytkowania.
Nie wolno samodzielnie przykręcać przypadkowych blach, dokładać deski, wypełniać ubytku pianą ani przesuwać podpory. Takie działania mogą utrudnić ocenę, rozszczepić drewno lub przenieść siły w nieprzewidziany sposób. Również podparcie tymczasowe musi mieć sprawdzoną drogę przekazywania obciążenia aż do bezpiecznej konstrukcji niżej, więc wymaga zaplanowania przez konstruktora.
Projektant konstrukcji identyfikuje gatunek i klasę materiału w dostępnym zakresie, sprawdza stan drewna oraz oblicza nośność i ugięcie osłabionego elementu. Ocenia też połączenia, podparcia i obciążenia użytkowe, dachowe lub od warstw podłogi. Instalator powinien równolegle zaproponować trasę omijającą element, bo dalsze powiększanie otworu może przekreślić wariant naprawy.
Rozwiązaniem może być zaprojektowane wzmocnienie, wymiana elementu, dołożenie belki z właściwymi połączeniami albo zmiana trasy instalacji. Dobór zależy od wyników obliczeń i dostępu montażowego, nie od uniwersalnego schematu z internetu. Do czasu pisemnej decyzji nie wolno wiercić kolejnych otworów, obcinać włókien ani zwiększać obciążenia stropu lub dachu; dopuszczalny zakres użytkowania powinien wskazać konstruktor.