Widoczny styk po przerwaniu betonowania oznacza, że kolejne partie nie połączyły się jak mieszanka układana w ciągłym procesie. Nie jest to automatycznie szczelina dylatacyjna ani dowód awarii, ale też nie wolno uznać go za wadę wyłącznie estetyczną. Znaczenie zależy od miejsca w elemencie, czasu przerwy, stanu powierzchni, ciągłości zbrojenia i wymaganej szczelności.
Konstruktor ocenia styk w odniesieniu do przebiegu sił, podpór, otworów i miejsc koncentracji obciążeń. W płycie fundamentowej lub ścianie podziemia dochodzi kwestia przenikania wody, a w belce, słupie czy stropie ważne jest przekazywanie ścinania i docisku. Ta sama linia widoczna na dwóch różnych elementach może więc wymagać zupełnie innego postępowania.
Trzeba zabezpieczyć zapis czasu zatrzymania i wznowienia, numery dostaw, receptę, pogodę, sposób zagęszczania oraz zdjęcia powierzchni przed kontynuacją, jeśli je wykonano. W oględzinach sprawdza się mleczko cementowe, zabrudzenia, pustki, raki, segregację, rysy, położenie zbrojenia i elementów uszczelniających. Nie należy szlifować ani zaszpachlowywać styku przed dokumentacją.
Jeżeli betonowanie ma być wznowione, powierzchnię przygotowuje się wyłącznie według uzgodnionej technologii i po odbiorze. Jeśli element już stwardniał, projektant może zlecić badania materiału, ocenę zbrojenia, szczelności albo przyczepności, odpowiednio do ryzyka. Sam wynik jednej próbki wytrzymałościowej nie opisuje jakości połączenia, bo nie pokazuje ciągłości styku w całym elemencie.
Dopiero na podstawie oceny można pozostawić styk, wykonać zaprojektowane uszczelnienie, naprawę konstrukcyjną albo rozebrać wadliwy fragment. Iniekcja, zaprawa powierzchniowa czy dodatkowe kotwy nie są rozwiązaniami uniwersalnymi. Do czasu decyzji nie wolno zakrywać miejsca izolacją ani obciążać konstrukcji ponad uzgodniony etap, zwłaszcza gdy występują przecieki, rysy lub odspojenia.