Napięcie na styku ochronnym może być pozorne, wykryte przez przyrząd o bardzo dużej impedancji wskutek sprzężenia pojemnościowego, ale może też oznaczać przerwę w ochronie, błędne połączenie lub realne uszkodzenie izolacji. Bez pomiaru nie wolno zakładać łagodniejszej wersji. Szczególnie niebezpieczna jest sytuacja, gdy metalowe obudowy urządzeń powodują mrowienie, zabezpieczenie nie działa albo napięcie utrzymuje się pod obciążeniem pomiarowym.
Gniazdo i podłączone urządzenia należy pozostawić nieużywane. Elektryk stosuje dwubiegunowy tester i odpowiednie obciążenie, sprawdza napięcia między żyłami, ciągłość ochrony, impedancję pętli oraz działanie zabezpieczeń. Kontrola obejmuje rozdzielnicę, połączenia wyrównawcze i sąsiednie punkty. Bezkontaktowy próbnik lub śrubokręt z lampką nie określa zdolności źródła do przepływu niebezpiecznego prądu i nie jest podstawą do decyzji o bezpieczeństwie.
Nie zwieraj styku ochronnego z rurą wodną ani innym przypadkowym metalem. Może to wprowadzić napięcie na dużą część instalacji. Jeżeli występuje porażenie, iskrzenie albo zapach spalenizny, odłącz zasilanie główne z bezpiecznego miejsca i wezwij elektryka; przy poszkodowanym najpierw przerwij dopływ energii bez dotykania go gołą ręką. Po naprawie konieczny jest komplet pomiarów ochronnych, a nie tylko zanik wskazania na jednym gnieździe.