Licznik energii oblicza kierunek z napięcia i prądu przypisanego do tej samej fazy. Odwrócony przekładnik prądowy, zamienione zaciski albo przypisanie prądu L1 do napięcia L2 może zmienić znak lub zafałszować bilans. W systemie bez przekładników przyczyną bywa odwrotna lokalizacja licznika względem punktu przyłączenia albo błędna konfiguracja importu i eksportu. Produkcja falownika może być prawidłowa, mimo że aplikacja pokazuje pobór, dlatego trzeba oddzielić pomiar falownika od pomiaru na granicy budynku.
Elektryk porównuje wskazania przy znanym stanie: wyłączonej produkcji, stałym odbiorniku i następnie pracującej instalacji PV. Sprawdza kierunek strzałek przekładników, parowanie każdej fazy napięciowej z właściwym torem prądowym, kolejność faz, przełożenie i położenie licznika. Warto zestawić moc sumaryczną z niezależnym pomiarem cęgowym. Konfigurację eksportu, znaku i typu sieci zapisuje się przed zmianą. Różnica tylko jednej fazy zwykle wskazuje na lokalne odwrócenie lub zamianę, a wszystkich na wspólną konfigurację.
Nie wolno odłączać wtórnego obwodu aktywnego przekładnika bez procedury producenta ani przekładać go na czynnym kablu. Może powstać niebezpieczne napięcie lub dojść do porażenia. Prace wykonuje elektryk po wyłączeniu wymaganych obwodów. Po korekcie należy sprawdzić znak w co najmniej trzech stanach obciążenia oraz działanie ograniczenia eksportu i sterowania magazynem. Nie należy poprawiać wykresu wyłącznie zmianą znaku w aplikacji, jeśli fizyczne przypisanie faz jest błędne, bo automatyka nadal podejmie niewłaściwe decyzje.